Kissograph

Nie ulega wątpliwości, że osoby, które dziś chcą znaleźć miłość lub “miłość” w internecie, najczęściej sięgają po aplikację Tinder. Mimo jej wciąż niesłabnącej popularności, jego użytkownikom przypięto niepochlebną łatkę ludzi o raczej rozwiązłych obyczajach. Nie korzystam z tego serwisu, więc osobiście nie jestem w stanie ocenić, ile w owym stwierdzeniu jest prawdy. Dla Tindera powstała natomiast nasza rodzima alternatywa. Oto Kissograph.

Co to jest Kissograph?

Nie da się ukryć, co podkreślają sami twórcy, że jest to po prostu serwis randkowy. Pary w nim dobierane są według analizy danych zaczerpniętych z Facebooka, zanim więc rozpocznie się korzystanie z Kissograph, należy zalogować się na swoje konto. System przetwarza to, czym się interesujemy, jaki prowadzimy styl życia, w czym gustujemy i jakie mamy poczucie humoru. Ponadto analizuje polubione przez nas strony, miejsca, które odwiedziliśmy i wydarzania, w których wzięliśmy udział; zwraca też uwagę na naszych wspólnych znajomych. Zadaniem algorytmu Kissograph jest oparta o zgromadzone dane selekcja osób, z którymi potencjalnie chcielibyśmy nawiązać dalszy kontakt.

Zalety aplikacji Kissograph

Twórcy Kissograph jako największą zaletę swojej aplikacji podają brak konieczności wypełniania jakiegokolwiek formularza. Pozwala to uniknąć marnowania czasu nad kwestionariuszami, które zbierają informacje o naszych upodobaniach i zainteresowaniach. W Kissograph cały ten proces został zautomatyzowany. Wiąże się z tym jeszcze jedna korzyść – aktywność na Facebooku jest ciężka do podrobienia, co czyni z użytkowników Kissograph osoby raczej wiarogodne. Oczywiście, co poniektórzy mogą uznać takie dzielenie się informacjami o sobie za niekomfortowe. Ci więc, dla których prywatność stanowi wartość nienaruszalną, po tę usługę raczej nie sięgną.

Przy odrobinie szczęścia zostaniemy dopasowani za pomocą Kissograph. Wówczas w naszej gestii leży przedstawienie się naszej parze, poprzez wysłanie jej “kissogramu”, czyli pierwszej wiadomości, będącej jednocześnie zaproszeniem do znajomych.

Dobry pomysł..?

I tu właśnie pojawia się problem. Owa odrobina szczęścia może nie wystarczyć, gdyż ciężko pozbyć się wrażenia, że na Kissograph nie ma żywej duszy.

Oczywiście zrozumiałym jest, że platforma dopiero co rozpoczyna swoją działalność. Jednakże po skonfigurowania swojego konta, w promieniu stu kilometrów ode mnie nie było ani jednej osoby, której profil pokrywałby się z moim (a może po prostu jestem taki wyjątkowy?). Jedyne, co można zrobić w tej sytuacji, to trzymać kciuki za twórców w ich drodze na podbój internetu. Cieszyłbym się, gdyby odnieśli sukces, mimo że nie sądzę, że kiedykolwiek jeszcze skorzystam z ich usługi, choć może być to kwestią wyłącznie mojego wieku. Póki co z Kissograph można korzystać tylko na urządzeniach z Androidem; w planach jest wersja dla użytkowników iOS. Jednocześnie prowadzone są prace nad stroną internetową usługi.

Godny polecenia jest także serwis Hater, który dobiera pary na podstawie rzeczy, których obydwoje ludzi nie lubi. Wbrew pozorom, może to być naprawdę ciekawy pomysł na biznes!